Wyszukiwarka internetowa Google to narzędzie, z którego korzystamy na co dzień. Jest dostępna wszędzie i praktycznie z każdego urządzenia posiadającego dostęp do Internetu – począwszy od komputerów i telefonów, skończywszy na telewizorach. Często korzystamy z niej, szukając informacji na temat usług lub produktów, tak w celach prywatnych, jak i zawodowych. Koncentrujemy przy tym swoją uwagę, w największej mierze, na pierwszej stronie wyników wyszukiwania. Chcemy bowiem jako użytkownik mieć szybki dostęp do interesującej nas treści, która stanowi dla nas odpowiednią odpowiedź, bez zbędnego przechodzenia pomiędzy kolejnymi podstronami. Dlatego tworząc i promując własny serwis w Internecie, działamy tak, by znalazł się on właśnie na tej prestiżowej liście. Czy jesteśmy bezpieczni na wypracowanej pozycji? Co w przypadku, gdy te pozycje spadną? Jaki mamy wpływ na zajmowaną pozycję? Odpowiedzi na wszystkie te pytania przedstawiamy w tym artykule.

Nie osiadaj na laurach

Promując serwis, dokonujemy niezbędnej optymalizacji, tworzymy skorelowaną z naszymi produktami i usługami treść. Content jest dziś niezwykle istotny, ponieważ Google jest wyszukiwarką treści. Nie możemy zapominać również o budowaniu naturalnego profilu linkowego, pozyskując do naszej strony odnośniki ze stron zaufanych, wartościowych i powiązanych tematycznie. Odnośniki można uzyskać m.in. z katalogów, portali społecznościowych etc. Po pewnym czasie, gdy zbierzemy owoce naszej pracy i już uzyskamy satysfakcjonujący wynik – upewniając się tym samym, że obrana przez nas droga jest słuszna – stabilizujemy osiągnięte pozycje. Warto podkreślić, że pozycjonowanie to ciągły proces, który co jakiś czas wymaga naszej ingerencji, aby dostosować się do aktualizowanych algorytmów Google (o których możecie przeczytać tutaj). Niestety bardzo często wydaje nam się, że już nie potrzebujemy dodatkowych działań, a jedyne, czego potrzeba, to podtrzymywania obecnych efektów w stopniu minimalnym.

Nic bardziej mylnego! Jest to częsty błąd, popełniany zwłaszcza przez osoby, które rozpoczynają dopiero swoją przygodę w świecie wyszukiwarki Google lub nie posiadają odpowiedniej wiedzy w tej materii. Stronę internetową należy ciągle doskonalić, dopasowując ją możliwie jak najlepiej do panujących i zmieniających się dynamicznie trendów, opinii użytkowników oraz wytycznych aktualizowanych systematycznie przez Google. To wymaga jednak dużego nakładu pracy oraz czasu. Oczywiście można próbować działać na własną rękę, jednakże agencje interaktywne są na bieżąco z trendami panującymi w wyszukiwarce, przez co mogą na gorąco wprowadzać niezbędne poprawki. Szybki czas reakcji przekłada się na szybsze wyniki, na których zależy każdej ze stron.

Warunki dyktuje Google

Czy jednak utrzymanie pozycji zależy wyłącznie o nas i od pracy, o której wspomniano wyżej? Czy trzymając na bieżąco pieczę nad naszym serwisem i wprowadzając poprawki zgodnie z trendami oraz opiniami potencjalnych klientów, możemy być pewni utrzymania osiągniętej pozycji? Nie zawsze. Specjaliści pracujący u giganta z Mountain View wielokrotnie w swoich wywiadach podkreślają, że chcą stawać się lepsi przez ciągłe udoskonalanie swoich produktów, w tym w głównej mierze wyszukiwarki. To właśnie często objawia się w postaci zmian algorytmów, które noszą całkiem przyjazne nazwy, takie jak Panda, Pingwin czy Koliber (oczywiście jest ich znacznie więcej, o czym przeczytacie na naszym blogu w artykule Historia zmian w algorytmach Google). Niemniej ich modyfikacje często powodują kolosalne zatrzęsienie na pierwszej stronie naturalnych wyników wyszukiwania, co wiąże się w większości przypadków z utratą pozycji. Jest to jedyny element, na który nie mamy żadnego wpływu – tutaj warunki bezsprzecznie dyktuje Google. Zmiany te często nie są również podawane do publicznej wiadomości, co dodatkowo utrudnia pracę. Na szczęście możemy korzystać z narzędzi monitorujących ruch w organicznych wynikach wyszukiwania, co w połączeniu z wiedzą i doświadczeniem pozwala nam często na odratowanie „spadków” i poprawę pozycji klientów.

Bardzo dobrym przykładem może być zmiana, która miała miejsce pod koniec września 2016 roku. Spowodowała ona duże przetasowanie naturalnych wyników wyszukiwania, które objawiło się spadkiem pozycji wielu serwisów. Dotknęło to również jednego z naszych klientów. W tym przypadku jednak możemy mówić o krótkim czasie, w jakim udało nam się odzyskać pozycje. Był to bowiem okres trzech miesięcy.

Monitoring – wrzesień 2016

Monitoring – październik 2016

Monitoring – listopad 2016

Przy modyfikacjach algorytmów należy więc uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż odpowiednio podjęte działania odniosą skutek. Czasami trwa to nawet od 6 do 12 miesięcy. Większe modyfikacje algorytmów wykonywane są jednak stosunkowo rzadko, właśnie przez to, że ich skutki widać jeszcze wiele miesięcy po wprowadzeniu.

Zmiana profilu wyników to nie sytuacja bez wyjścia

Skrajnym skutkiem modyfikacji algorytmów jest zmiana profilu wyników, czyli odpowiedzi wyszukiwarki na zapytanie zadane przez użytkownika. Oznacza to, że rodzaj serwisów, które do tej chwili zajmowały zaszczytne pozycje w wynikach wyszukiwania, nie stanowi dla Google i użytkowników odpowiedniej odpowiedzi na dane wyrażenie kluczowe. Niestety taka modyfikacja wymusza na nas zmianę strategii marketingowej strony i często stanowi poważny problem. Obniża bowiem ruch generowany z wyników wyszukiwania – tym bardziej, jeżeli były to wyrażenia o dużej średniej miesięcznej wyszukiwalności.

Jest jednak sposób na to, by z takimi zmianami sobie poradzić. Tak jak już wspomnieliśmy, niezbędna będzie modyfikacja strategii. Po pierwsze warto zmienić pozycjonowane frazy – tak, by dostosować się do nowego profilu wyników i zapewnić dopływ odwiedzających z wielu alternatywnych źródeł. Czasami użycie większej ilości wyrażeń długiego ogona może być znacznie skuteczniejsze niż korzystanie z jednego ogólnego wyrażenia. Po drugie, jeżeli dysponujemy odpowiednimi środkami finansowymi, możemy uruchomić kampanię Google AdWords tylko dla fraz, dla których zmienił się profil wyników i nasz serwis przestał się wyświetlać na pierwszej stronie.

Tu za dobry przykład może posłużyć sytuacja z września 2016 r. Przyjrzyjmy się jej na podstawie fraz powiązanych ze słowem „tłumacz”. Po modyfikacjach praktycznie wszystkie wyniki wyszukiwania stanowiły serwisy zawierające translatory lub słowniki online. Całkowicie uniemożliwia to promocję firm zajmujących się tłumaczeniami, opierających swoje działania SEO na wyrażeniach bardziej ogólnych, np. „tłumacz angielski”, „tłumacz niemiecki”. Zmiana strategii (promowanych wyrażeń) i uruchomienie kampanii Google AdWords to tak naprawdę jeden ze skuteczniejszych i sprawdzających się na naszych klientach sposobach rozwiązania sytuacji związanej ze zmianą profilu wyników.

Działasz Ty, działa i Twoja konkurencja

Kiedy już działamy aktywnie z serwisem, a algorytmy Google nie płatają nam figli, musimy sobie zdawać sprawę z jeszcze jednej rzeczy – nieustannej konkurencji pomiędzy firmami. Praktycznie w każdej branży mamy z nią do czynienia. W momencie pojawienia się naszej strony w TOP10 na poszczególne wyrażenia kluczowe, inna domena musi z nich wypaść. W drugą stronę jest podobnie. Jeżeli nasz serwis spadł poza TOP10, to znaczy, że ktoś na to miejsce wskoczył. Tylko dokładna, indywidualna analiza pozwoli nam ocenić, co jest tego powodem oraz jakie działania naprawcze musimy podjąć w celu odzyskania pozycji.

Najczęściej spadki, o których mówimy, są spowodowane przez zwiększenie nakładów finansowych i prace wykonywanych przez konkurencję. Są to między innymi:

  • zwiększenie lub poprawienie ilości treści na stronach,
  • rozbudowanie serwisu o dodatkowe podstrony tematyczne,
  • umieszczenie bloga w serwisie,
  • skorelowanie strony z mediami społecznościowymi,
  • aktywne działania w ramach marketingu szeptanego,
  • włączenie kampanii Google AdWords,
  • aktywne działanie w ramach serwisów społecznościowych.

Prowadząc własny biznes, każdy z nas rozumie, jak istotne jest wyprzedzenie konkurencji o krok. W przypadku promowania serwisu internetowego warto być nawet kilka kroków przed. Działając na szerokim polu, w ramach wielu wymienionych powyżej elementów, możemy ułatwić sobie nie tylko drogę powrotną, ale nawet zabezpieczyć się skutecznie przed spadkami. Właśnie ze względu na mnogość rzeczy wpływających na wzrosty oraz spadki większość osób decyduje się przekazać opiekę nad kampanią promocyjną agencjom marketingu internetowego. Specjaliści posiadający doświadczenie mogą szybciej zdiagnozować powody spadków i przygotować odpowiednie rozwiązania – w tym również te zabezpieczające. W tym przypadku również należy przygotować się na to, że efekty naszych prac zauważymy dopiero po trzech miesiącach.

Podsumowanie

Wahania pozycji w naturalnych wynikach wyszukiwania to rzecz w 100% normalna. Niezależnie od tego, czy są spowodowane zaniedbaniem serwisu, zmianami algorytmów czy wzmożeniem działań konkurencji, wymuszają na nas weryfikację powodów, dokładną analizę i wprowadzenie poprawek, które wpłyną pozytywnie nie tylko na jakość naszej strony, ale również na założenia przyjętej przez nas strategii promocji w Internecie. Do działań zabezpieczających przed spadkami należą m.in.:

  • dobór odpowiedniej ilości wyrażeń, w tym również tych z długiego ogona, pozwalających odzyskać część ruchu,
  • wspomaganie promocji strony poprzez dodatkowe usługi, takie jak Google AdWords, e-mail marketing czy media społecznościowe,
  • stworzenie własnego bloga,
  • nieustanny rozwój strony poprzez dodawanie podstron lub produktów,
  • dbanie o wysoką jakość i ilość umieszczanych w serwisie tekstów.

Jeżeli nie uchronią nas one przed spadkami, to na pewno ułatwią drogę powrotną na szczyt. Ważnym elementem przy walce ze spadkami jest również czas. Dla pewnych wyrażeń wystarczy zaledwie kilka tygodni, czasami jednak trzeba z nimi walczyć nawet rok. Wszystko zależne jest od branży i złożoności czynników, które owe spadki spowodowały.