W pierwszej połowie marca 2017 roku miała miejsce aktualizacja algorytmu Google, która – już tradycyjnie – skutkowała przetasowaniami w SEPRach. Jak zwykle w tym czasie na wszelakich forach dyskusyjnych zrobiło się gorąco i oprócz wzajemnego informowania o spadkach lub wzrostach miały miejsce dywagacje związane z samą nazwą algorytmu – po to, aby spróbować przewidzieć dalsze zachowanie algorytmu.

W związku z nimi jeden z użytkowników, chcąc wyjaśnić sprawę ostatecznie, zdecydował zadać to pytanie bezpośrednio do Garry’ego Illyesa. Jak postanowił tak zrobił i w efekcie otrzymał dość zaskakującą odpowiedź:

Tłumacząc na język polski, Garry odpowiedział, że od tego momentu każda aktualizacja będzie dotyczyła Freda, chyba że poinformują inaczej. Post ten oczywiście został uznany za wiążący przez większość osób z branży i od tego momentu zaczęła się cała historia „Freda”.

15 września 2017r. doszło jednak do zwrotu akcji. Mianowicie podczas wywiadu którego Garry Illyes udzielał na wrześniowej edycji BrightonSEO, czyli największej imprezy SEO odbywającej się w Wielkiej Brytanii jedno z pytań dotyczyło właśnie Freda. W odpowiedzi na nie Garry wyjaśnił, że jako takiego Freda nigdy nie było, a w momencie gdy padło pytanie o nazwę algorytmu miał po prostu sarkastyczny nastrój i zwyczajnie zachciał zażartować. Tłumaczył dalej, że każdego dnia dokonywanych jest od 2 do 3 aktualizacji i nie powinno być w tym niczego niezwykłego – zawsze dotyczą publikowanych treści, linków i struktury serwisów, aby dostarczać użytkownikom coraz bardziej wartościowych wyników.

Jednocześnie Garry zaprzeczył uruchomieniu Freda, natomiast faktem jest, że w marcu miała miejsce poważniejsza aktualizacja algorytmu, którą jeszcze sam pod jego koniec potwierdził. Wychodzi więc na to, że aktualizacja z marca ma nazwę „no name”, ale myślimy że już na zawsze pozostanie Fredem J.

Pełny wywiad z Garrym Illyesem na BrightonSEO można zobaczyć oraz, korzystając z transkrypcji, przeczytać tutaj.