Kilka razy w roku Google aktualizuje sposób działania swojego algorytmu oceniającego i klasyfikującego strony internetowe w rankingu wyników wyszukiwania. I właśnie z początkiem sierpnia taka aktualizacja miała miejsce.

Podejrzenie o aktualizacji algorytmu padło najpierw na forach zza oceanu, gdzie spora część seowców zauważyła nienaturalne wahania pozycji na stronach, którymi się opiekują. Wczoraj w godzinach porannych na seroundtable.com powstał nawet wątek z przypuszczeniami, co może być przyczyną takiego stanu rzeczy  i czy może to zwiastować update algorytmu. Barry Schwartz (redaktor portalu) postanowił więc „zaczepić” na Twitterze Googlersów, tj. Danny’ego Sullivana, Johna Muellera i Garry’ego Illyesa, pytając o to, czy mogą potwierdzić lub zaprzeczyć doniesieniom o aktualizacji. O dziwo – inaczej niż zwykle – po kilku godzinach przyszła odpowiedź od Sullivana, który potwierdził domysły i odesłał do oficjalnego komunikatu:

W oficjalnym komunikacie Google dot. aktualizacji algorytmu znajdziemy zdawkowe wyjaśnienia, tj.:

Przechodząc do sedna – opis sierpniowej aktualizacji algorytmu Google

W dużym skrócie – 1 sierpnia 2018r. Google wypuściło szerszą niż zazwyczaj aktualizację algorytmu. Mówię o szerszej zmianie, ponieważ drobne poprawki jego działania są wprowadzane każdego dnia. Na razie jest jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć czego dokładnie dotyczy aktualizacja, ale można domniemywać, że jest ona powiązana z chęcią coraz lepszego dopasowywania wyników wyszukiwania do zapytań oraz poprawy doświadczeń użytkowników. Stąd też myślę, że największe spadki pozycji mogą dotyczyć stron zaniedbanych, z małą ilością treści lub jej brakiem oraz tych, które powoli się wczytują. Szczerze mówiąc, te przypuszczenia wynikają z ostatnich „dobrych praktyk”, które Google przekazuje webmasterom – i tak naprawdę to samo wytłumaczenie można swobodnie podpiąć jako wyjaśnienie każdej zmiany w wyszukiwarce. W szczególności w sytuacjach takich, jak teraz, gdy zwyczajnie jeszcze jest za wcześnie na wyciąganie wniosków.

Co robić/jak żyć?

Jeśli zauważysz u siebie spadki lub wzrosty pozycji, nie popadaj w panikę ani zachwyt – poczekaj na ustabilizowanie się sytuacji. Jeśli po dwóch-trzech dniach sytuacja nie będzie rokowała dobrze przyjrzyj się swojej stronie oraz stronom konkurencji w TOP10. Porównaj je ze sobą, zwróć uwagę na treści, nawigację, wygodę korzystania, czas wczytywania, site strony i przejrzyj GSC. To bardzo podstawowa analiza, ale zawsze warto zacząć od podstaw. Jeśli zaś chodzi o dobre rady co do wysokich rankingów, które pochodzą bezpośrednio od Google, to – jak zawsze – należy zadbać o wysoką jakość treści na swojej stronie:

Nie dajmy się więc zwariować, zmiany w Google były, są i będą – tak samo jak wzrosty i spadki pozycji. Pamiętajmy jednak o dostarczaniu użytkownikom „great contentu”. 😉

A skoro już o tym mowa, w tym miejscu warto jeszcze przypomnieć artykuł o historii rozwoju i zmian algorytmów Google na przestrzeni ostatnich lat. Zapraszam do lektury!

Postscriptum

Z uwagi na ostatnie problemy z proxy bądźcie ostrożni podczas analiz – czasami kreski w monitoringach pozycji mogą oznaczać „tylko” ban danego proxy, a niekoniecznie spadki wynikające z update algo.