Niektórzy uważają, że ich zawód jest na wymarciu, bo za kilkanaście lat z powodzeniem wygryzą ich boty. Będą tańsze, szybsze, a z biegiem czasu – nawet mądrzejsze. W opozycji stoją Ci, którzy zacięcie walczą do ostatniej kropli krwi o przecinek postawiony w niewłaściwym miejscu. O kim mowa? O Copywriterach. Tak, wielką literą – bo w moim cyklu czterech miniwywiadów będzie o konkretnych ludziach. Sprawdziłem, jak wygląda dzień z życia Copywritera u kilku osób, z którymi współpracuję. Każda z nich jest różna – ma inne podejście, motywacje, oczekiwania, swoje przyzwyczajenia. 

 

Cykl rozpocznam rozmową z Ewą, która dla Grupy TENSE pisze (jeszcze) stosunkowo krótko, bo od końca grudnia 2019 roku. Historia naszej współpracy pokazuje jednak, że w copywritingu ważna jest jakość i zaangażowanie, a nie wyłącznie sam staż. W zespole szybko zauważyliśmy potencjał Ewy i zaprosiliśmy ją do wspólnej pracy z kluczowymi klientami. Skąd jej pozytywna energia? Sama zainteresowana podkreśla, że takie podejście wynika z tego, że lubi żyć w zgodzie ze swoimi wartościami – co pozwala jej na samorealizację.

Praca copywritera w Grupie TENSE.

Uważasz, że nieprzypadkowo jesteś w dobrym miejscu? 

Tak! Wiesz, myślę, że zawsze jesteśmy tam, gdzie po prostu mamy być. Gdybym nie była Copywriterem, pewnie prowadziłabym zajęcia jogi lub warsztaty garncarskie. Być może kiedyś tak będzie, ale to już raczej obok, a nie zamiast pisania.

Mówi się, że oprócz specjalizacji w zawodzie, warto mieć pasję z zupełnie innej bajki. Rozumiem, że właśnie tak jest u Ciebie?

Nic dodać, nic ująć! Myślę, że to nie biografia Cię wyraża. Bardziej to, co kochasz w życiu robić. Ja na przykład lubię jogę i spokój. Do tego dobrą kawę, a także zdrową, roślinną kuchnię. Uważam, że stałe zajęcie i zajmowanie się cały czas tym samym na dłuższą metę jest bardzo trudne. Hobby z zupełnie innej bajki to więc fajna odskocznia. Relaksuje, sprawia, że masz większą radość ze swojej pracy. I w ogóle z życia. Poza tym lubię też coś namalować. Robię to od bardzo dawna – choć ostatnio nie zawsze znajduję na to czas.

Kilka razy wspominałaś o jodze. Czy to Twój najlepszy sposób na motywację?

Tak! Gdy nie piszę, najczęściej właśnie można spotkać mnie na macie do jogi. Joga zmienia życie – przynajmniej moje. Jest pasją, dzięki której odkrywam siebie na nowo. Daje mi ładunek pozytywnej energii. Uczy cierpliwości i akceptacji. Wtedy łapię balans.

Okej, kiedy już odzyskujesz swój wewnętrzny spokój – siadasz przed klawiaturą do zadania, które masz wykonać. Co robisz? Skrupulatny plan czy raczej spontan?

Najpierw parzę sobie kawę. Początkowo przeglądam inspiracje. W zależności od tematu – na przykład odwiedzam konkretne miejsca w sieci, które znam i wiem, że znajdę tam dużo fajnych rzeczy. Jeśli piszę o aranżacji wnętrz, to lubię spojrzeć na grafiki, produkty, portfolio. Staram się spróbować choć trochę poznać klienta. Poczuć i zrozumieć jego podejście.

 Masz konkretny podział dnia czy w zależności od godziny pobudki wykonujesz poszczególne zadania? 

Pracuję głównie wieczorami i raczej bez konkretnego planu. Nie lubię się zamykać w sztywnych ramach. Czuję, że najlepiej piszę, gdy idę trochę na żywioł. W tematach, które lubię i mam dużą, praktyczną wiedzę, wiem, że mogę „popłynąć” – i nie chodzi mi tutaj o zmyślanie. Może nie zawsze jest to więc pełen spontan – dużo przecież zależy od konkretnego zadania. Są przecież takie dni, kiedy można pisać o wszystkim. A są i takie, kiedy nic sensownego nie przychodzi do głowy…

A jak już kompletnie nic Ci nie pomaga w szukaniu copywriterskiej weny, nawet joga?

Fajnie jest wtedy odpuścić. Chociaż na chwilę. Pójść na spacer do parku albo nad morze. Wyzerować umysł. Trochę to potrwało, zanim zrozumiałam, że te momenty, kiedy chcesz coś napisać, ale już zupełnie nic nie pomaga, po prostu są i będą. Ale to przecież nic złego.

Bycie copywriterem w Grupie TENSE

Masz oryginalne podejście. Copywriting to dość niestabilny grunt. Kojarzy się z zagryzaniem zębów i pisaniem pomimo wszystko. Bo goni deadline, trzeba podreperować budżet, ma się rachunki do zapłacenia.

Faktycznie tak jest. Czuję, że nie ma jednej metody pracy dla wszystkich – musisz znaleźć tę swoją. Myślę, że motywacja bierze się na dłuższą metę głównie z tego, czy to, co robisz, daje Ci radość. Tak więc pozostaje działać w zgodzie z tym, co wydobywa się z serducha. Nie można się ciągle przejmować i przez to dopasowywać na siłę do konkretnego schematu.

 Mówisz o schematach. Jesteś więc rannym ptaszkiem czy nocną sową? Wstajesz punktualnie z budzikiem na ósmą, czy wręcz przeciwnie? 

Stuprocentowa sowa! W nocy czuję często największy „flow”. W sumie najgorszy jest dla mnie środek dnia. Wtedy staram się formatować teksty i nadawać wersjom roboczym ostateczny wygląd. Czasem dobrze jednak zrobić coś kompletnie inaczej niż zwykle. Wstać o piątej rano, jeśli z natury jest się tą sową. I zobaczyć, jak się pisze o tej godzinie. Mieć konkretny plan albo zacząć „od środka”. Nie ma złotej zasady. Bo najtrudniejszy jest start.

To jeszcze jeden kontrast i wpasowanie w system. Masz uporządkowane biurko i pulpit na laptopie czy wolisz artystyczny nieład?

Uporządkowany pulpit tak, ale tylko wtedy, gdy komputer jest nowy… Biurko to w sumie taki dziwny mebel – nie do końca mój. Do pracy wolę wykorzystać sofę lub po prostu poduszki i kawałek podłogi. Jak jest Ci wygodnie w makijażu, koszuli to okej. Ja jednak zakładam sweter, biorę koc i piszę. Jeśli jest późno, to przydaje mi się jeszcze przytłumione światło. Do tego jakaś muzyka w tle oraz duży kubek ciepłej herbaty lub ziół.

 Najmocniejsza cecha Ciebie jako Copywritera. I przy okazji coś, co Ci w byciu nim przeszkadza.

To będzie trudne…. Na pewno pomaga mi otwartość i taka naturalna, dziecięca ciekawość świata.

Ciekawość to klucz w copywritingu. Coś, co pozwala na trzymanie wysokiego poziomu i rozwój niezależnie od doświadczenia.

Nic dodać, nic ująć. Do poprzedniego pytania dorzuciłabym jeszcze to, że nie boję się próbować nowych rzeczy. W sumie może to jest najważniejsze – inaczej pewnie by mnie nie było w Grupie TENSE.

A ten minus?

Hmm… Co przeszkadza mi w byciu Copywriterem? Czasami sama ja – czyli wewnętrzny krytyk.

Rozmowa z copywriterem w Grupie TENSE.

 3 rzeczy, które są dla Ciebie najważniejsze w copywritingu i najbardziej je lubisz. Co podoba Ci się w pisaniu tekstów do internetu?

Po pierwsze – przestrzeń, jaką daje praca zdalna. Uwielbiam to, że mogę działać we własnym rytmie. Na przykład popracować w weekend, a mieć wolny dzień w tygodniu. Poza tym nie widzę siebie w „typowej” pracy na etacie.

Druga rzecz – w byciu Copywriterem codziennie jest inaczej. Nie czuję zmęczenia jednym tematem. A przy okazji poznaję ludzi – jak różne mają biznesy, ale też siebie. Odkrywam, w czym czuję się najlepiej. Polecam!

A trzecie… Pisząc dużo, też pod pozycjonowanie, rozwijam swój warsztat. Staję się bardziej świadoma swojego stylu. Poza tym fajna jest myśl, że po drugiej stronie jest ktoś, kto przeczyta ten tekst. Może się czymś zainspiruje albo po prostu mu się to przyda na co dzień.

Jedno narzędzie lub aplikacja, bez której nie wyobrażasz sobie pracy.

Pozwolisz, że wymienię dwie rzeczy. Nie wyobrażam sobie pracy w całkowitej ciszy, więc musi to być aplikacja z muzyką. Zawsze dziwiłam się, że ludzie potrafią uczyć się na przykład w bibliotece. Co do typowych narzędzi copywriterskich – to tutaj po prostu jestem minimalistką. Myślę, że w większości przypadków wystarczy zwykły edytor tekstu, który zlicza znaki.

A tak na koniec – co poradziłabyś osobie, która waha się, czy ma zostać Copywriterem? Czy warto spróbować w Grupie TENSE?

Przede wszystkim trzeba się odważyć! Często nie robisz tego, co skrycie byś chciał, bo z góry zakładasz, że się nie uda. Dlatego nie próbujesz, nawet jeśli nadarza się okazja. Myślę, że do pracy w copywritingu warto podejść z otwartością i na luzie. Moja rada jest więc prosta – jeśli lubisz pisać, to pisz! Rób cokolwiek w tym kierunku. Sprawdź w praktyce, czym jest SEO copywriting, a przy okazji rozkręcisz się w pisaniu. Lepiej spróbować, niż żałować, że tego nie zrobiłeś!

Odważ się i pracuj w Grupie TENSE!

 

Pisać to nie znaczy zawsze to samo

W kolejnej części poznasz Krzysztofa, czyli Copywritera z 13-letnim doświadczeniem. Z perspektywy starego wyjadacza opowie, jak zmieniała się branża, a także podejście do tworzenia treści w internecie.

 

Artykuł Ci się spodobał? Udostępnij!