Trzecia edycja branżowego eventu SEMpresso organizowanego przez Fox Strategy odbyła się 20 września 2019 r. w znanej już nam lokalizacji – Strefie Kultury Wrocław. Miejsce, z uwagi na swoją kameralność, idealnie sprawdza się przy tego typu wydarzeniach. Poza tym, że jest przyjazne zarówno słuchaczom, jak i mówcom, dodatkowo można tam zjeść lunch i napić się pysznej kawy. A to wszystko w bezpośrednim sąsiedztwie wrocławskiego Rynku.

SEMpresso

W takich właśnie okolicznościach nasz zespół „uzbrojony” w prelegenta Macieja Tomczyka oraz asystę Moniki Michalak, Adama Skrzypka i Piotra Michalaka (zbieżność nazwisk jest naprawdę przypadkowa!) mógł zarówno podzielić się zgromadzoną na przestrzeni lat wiedzą, jak i wymienić doświadczeniami oraz spostrzeżeniami z innymi uczestnikami eventu. A było ich ponad 50, więc niektóre rozmowy mogłyby trwać bez końca.

SEMpresso – wydarzenie dla osób na każdym poziomie wiedzy

Event skierowany jest do osób o różnym stopniu zaawansowania w branży SEO/SEM. Najwięcej inspirującej wiedzy wyniosą osoby, które rozpoczynają swoją karierę, jednak Ci bardziej doświadczeni również sporo się nauczą. Co więcej, atmosfera wydarzenia jest na tyle sprzyjająca, że podczas rozmów w kuluarach można wymienić się doświadczeniami z innymi praktykami, a przy okazji nawiązać nowe znajomości.

Tak zupełnie klasycznie to nie było!

Trzecia edycja SEMpresso była wyjątkowa, ponieważ poza prelekcjami w agendzie eventu znalazły się jeszcze warsztaty. Zobaczcie zresztą sami, jaki był plan wydarzenia:

SEMpresso agenda

 

4 prelegentów, 3 prelekcje i mocne warsztaty

Warsztaty kreatywne z tworzenia treści marketingowych – Ola Sudnik, Fox Strategy

Ola Sudnik

Ola, z wykształcenia psycholog, a zawodowo Content Manager w Fox Strategy, zaprosiła uczestników na warsztaty uczące wychodzić poza utarte ścieżki i schematy. Wraz z trwaniem prelekcji byliśmy na bieżąco angażowani do tego, by wykonywać zadane przez Olę ćwiczenia na pobudzenie kreatywności, które później przerodziły się w pracę nad budowaniem contentu. Każde ćwiczenie było poprzedzone wyjaśnieniem i okraszone dużą dawką wiedzy.

Wykonywaliśmy między innymi test Torrance’a, który pokazywał, jak kreatywni jesteśmy. Sprawdziliśmy się też w roli copywritera. Po każdym bloku chętni użytkownicy dzielili się efektami swoich prac na forum. Całość była zachowana w swobodnym klimacie, dzięki czemu nikt nie odczuwał żadnej presji.

Aleksandra świetnie zaktywizowała publiczność. Wielki plus za dostarczone i przekazane uczestnikom materiały! Właśnie za takie wystąpienia uwielbiamy Wasze eventy, Foxy!

Prezentację Oli możecie zobaczyć TUTAJ.

Bądź jak Chuck Norris reklamy, czyli techniki, które sprawią, że twoje treści reklamowe zaczną wymiatać – Damian Kołodziej, Fox Strategy

Po zakończeniu warsztatów i przerwie na kawę połączonej z networkingiem przyszedł czas na część „prelekcyjną”. Na pierwszy ogień trafił Damian Kołodziej, podobnie jak Ola, przedstawiciel organizatorów. W prezentacji przedstawił techniki i sposoby na to, jak pracować z treścią, aby przyciągała uwagę i przynosiła efekty (konwertowała). Czyli tytułowo – zaczęła wymiatać.

Damian zwrócił uwagę na to, że skuteczność treści marketingowych i to, jak bardzo będą wymiatały, zależy przede wszystkim od odpowiedniego przygotowania się do ich stworzenia. Według niego kluczem do powodzenia jest poświęcenie 80 procent czasu na poznanie branży i zgłębienie tajników produktów, a „tylko” 20 procent na stworzenie samej treści. Po dłuższej analizie tej teorii trudno jest się z nią nie zgodzić. Podstawą do napisania dobrej treści jest przecież znajomość zagadnienia, o którym się pisze. W dzisiejszych czasach internet jest tak przesycony mało lub bezwartościowym contentem, że ludzie zaczynają mieć tego dość. Większość z nas szuka konkretów i „kupuje” treści tam, gdzie ich autorzy podchodzą do tematu profesjonalnie.

Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu się do zadania i analizie konkurencji jesteśmy w stanie przygotować treść reklamową w innowacyjny, niespotykany do tej pory sposób. Możemy na przykład powołać się na liczby – dane techniczne czy ceny wyświetlające się w opisie reklamy w wyszukiwarce. Nie powinniśmy się tego obawiać, bowiem liczby przyciągają uwagę odbiorców i świadczą o tym, że na stronie docelowej znajdują się konkretne, rzetelne informacje. Im bardziej konkretny przekaz, tym większe zainteresowanie potencjalnych klientów ofertą.

Jednym z protipów, które przekazał publiczności Damian w ramach analizy działań konkurencji, jest to, żebyśmy zwracali uwagę i wykorzystywali potencjał rozszerzeń, jakie możemy zaimplementować do reklam w Google Ads – dzięki temu nasza reklama bardziej przyciągnie uwagę i zachęci do kliknięcia, aniżeli reklamy konkurencji. Słowem, wykorzystujmy każdą okazję do wybicia się ponad obowiązujący schemat.

Część osób mogłaby zapytać: „Ale po co, dlaczego?”. Damian jednak zawczasu pokusił się o odpowiedź również i na to pytanie. Ta jest prosta – chodzi o sekundy. Mamy tylko kilka sekund na przyciągnięcie uwagi użytkownika, aby wybrał właśnie nasz wynik spośród konkurencji.

Postawmy więc na przyciągnięcie uwagi tytułem lub nagłówkiem, stosując się do określonych reguł. Te dostaliśmy od Damiana jak na tacy – poniżej znajdziecie przykłady technik, które przyciągają uwagę użytkowników.

Są to:

  • używanie dokładnie tych słów kluczowych, jakie stosują nasi potencjalni klienci,
  • zastosowanie mocnego przekazu już od samego początku,
  • stosowanie nieoczywistych zwrotów „call to action” np. zaskocz, rozśmiesz, stymuluj. Pamiętaj jednak, by było to w języku i stylu Twoich odbiorców,
  • stosowanie clickbaitów – jednak wyłącznie wtedy, gdy strona docelowa nie rozczaruje…

Po przyciągnięciu uwagi użytkownika należy jeszcze sprawić, by kliknął w nasz wynik. I tutaj Damian zaprezentował zbiór technik, które mogą go do tego zachęcić.

Pamiętajmy więc o:

  • stosowaniu „call to action” dosłownie w każdym komunikacie – np. „Sprawdź!”, “Dowiedz się więcej!”, “Zobacz ofertę!”,
  • weryfikacji, jak i na co reagują klienci – może się okazać, ze prosty komunikat jest zbyt prosty,
  • zachęcaniu do działania w nienatarczywy sposób – nikt z nas nie lubi, gdy coś się mu każe,
  • testowaniu różnych rozwiązań przyciągających uwagę oraz ich analizie.

Na sam koniec warto przekazać jeszcze jedną złotą radę, którą usłyszeliśmy od Damiana – aby być skutecznym, należy stale obserwować zachowania użytkowników, działania konkurencji i być w gotowości do podejmowania reakcji oraz wdrażania zmian.

To była zacna prezka! Wszystkie jej slajdy możecie zobaczyć TUTAJ.

 

Copywriter vs przedsiębiorca. Pole minowe czy spacer w chmurach? – Maciej Tomczyk, Grupa TENSE

Maciej Tomczyk

Jako trzeci na scenę wszedł on. Maciej Tomczyk, Specjalista ds. Content Marketingu w Grupie TENSE. W prezentacji przybliżył zawód Copywritera SEO – prelekcja była skierowana głównie do przedsiębiorców, aby wiedzieli, kim nie jest, kim nie będzie i czego nie zagwarantuje im Copywriter SEO.

Maciej, aby dobrze zrozumieć się z publicznością, na początku przybliżył charakterystykę dwóch zawodów – Creative Copywritera oraz Copywritera SEO, a następnie wskazał, gdzie i dlaczego te dwie specjalizacje różnią się od siebie i na czym dokładnie polegają różnice.

Creative Copywriter to osoba zazwyczaj zatrudniona bezpośrednio w firmie, znająca jej wizję rozwoju i ściśle współpracująca z działem marketingi lub promocji. Do jej zadań najczęściej należy:

  • tworzenie sloganów reklamowych w wielu wariantach – koniecznie z efektem WOW 😊,
  • trzymanie pieczy nad procesem nazywania usług i produktów,  budowanie brandu, świadomości marki, tworzenie storytellingu –  wszystko, co docelowo przełoży się na sprzedaż,
  • tworzenie scenariuszy reklam, materiałów wizerunkowych, identyfikacji wizualnej czy treści PR-owych,
  • uczestniczenie w tworzeniu strategii marketingowej firmy.
Maciej Tomczyk copywriter SEO

 

Copwriter SEO to osoba zwykle pracująca zdalnie, która nie zna struktury firmy, osób w niej zatrudnionych oraz procesów, jakie zachodzą w przedsiębiorstwie. Najczęściej:

  • tworzy treści zabarwione marketingowo, ale według określonych wytycznych (pod konkretne frazy kluczowe),
  • opisuje kategorie produktów, same produkty w sklepie lub konkretną usługę wykonywaną przez daną firmę (w zależności od zlecenia),
  • tworzy treści na blog w oparciu o wytyczne, które najczęściej dotyczą użycia określonych słów kluczowych,
  • copywriting może traktować jako dodatkowe źródło dochodu i bywa, że pracuje dorywczo, w zależności od dostępności czasu.

Gdy już poznaliśmy różnice pomiędzy Creative Copywriterem a Copywriterem SEO, Maciej starał się uświadomić przedsiębiorcom i Content Managerom, że co do każdego z nich powinniśmy mieć różne oczekiwania. W naszej branży najczęściej mamy do czynienia z Copywriterami SEO, zatem pamiętajmy, że nie są:

  • magikami – nie tworzą contentu, na którym oprzemy strategię wizerunkową firmy,
  • artystami – nie napiszą treść na każdy temat,
  • pracownikami firmy – nie znają realiów i układów panujących w firmie.

Maciej przypomniał również, czego od Copywritera SEO możemy wymagać.

Copywriter SEO

 

Copywriter jest niewątpliwie niezbędną postacią w procesie pozycjonowania, natomiast pamiętajmy, że on sam nie wygeneruje ruchu czy sprzedaży na stronie. Zlecając mu setki tekstów, nie każdy z nich będzie najwyższej jakości, magiczny. Co więcej, tak samo, jak pozycjoner nie poradzi sobie bez dobrego copywritera, tak copywriter nie poradzi sobie bez pozycjonera. Grunt to zadbać o odpowiednią symbiozę i harmonię.

Na koniec dodam, że był to debiut Macieja przed tak dużą publicznością. Tylko my wiemy, jak bardzo się denerwował (obiecaliśmy, że nikomu nie powiemy), jednak jak się później okazało – stres był zupełnie niepotrzebny. Zasłuchana publiczność, ludzie robiący zdjęcia prezentowanych przez Macieja slajdów oraz późniejsze rozmowy w kuluarach, to wszystko potwierdziło, że prezka wyszła znakomicie. Tak właśnie było – gratulacje Maciej!

Bądź pomocny, bądź widoczny, bądź ekspertem, czyli jak dotrzeć do odbiorców za pomocą swojego bloga? – Piotr Polok, redelement.pl

Piotr Polok

Piotr z redelement.pl przekazał uczestnikom garść – choć lepszym określeniem byłby jednak worek – pomysłów na to, jak dotrzeć do największej liczby klientów w naszej branży. Jego pomysłem jest przede wszystkim prowadzenie bloga, w ramach którego publikowane będą treści użyteczne, eksperckie oraz poradnikowe. Możemy na nim opisać każdy produkt na wiele sposobów – umieszczając go na przykład we własnych rankingach, artykułach poradnikowych czy w firmie pytań i odpowiedzi.

Najchętniej czytane przez użytkowników treści przybierają postać:

  • rankingów (np. ranking 5-6 produktów i wybór najlepszego),
  • poradników (np. jak wybrać produkt, jak czyścić, jak założyć etc.),
  • porównań (porównanie 2-3 najbardziej konkurujących ze sobą produktów),
  • sekcje: FAQ i Q&A bezpośrednio dotyczące danego zagadnienia.

Należy zbudować u klienta poczucie, że trafił w ręce specjalistów, co jednocześnie wyklucza możliwość publikacji bezwartościowych treści, które zostały napisane wyłącznie pod frazy kluczowe. Działajmy według zasady „Bądź pomocny, bądź widoczny, bądź ekspertem”.

Decydując się na prowadzenie bloga, należy przyjąć, że jesteśmy:

  • ekspertami – opisując produkt lub usługę pod kątem potrzeb użytkownika,
  • pomocni i dostępni – zachęcając klienta do kontaktu i oferując doradztwo w wyborze,
  • wyjątkowi – nie kopiując elementów wyróżniających sklepy czy firmy konkurencji.

Ciekawym rozwiązaniem mającym na celu sprawdzenie opłacalności wejścia w nową kategorię usług lub produktów jest stworzenie i opublikowanie podstrony na dany temat i analiza liczby pojawiających się zapytań o ofertę. Dzięki temu niemal zerowym kosztem zdobywamy wiedzę na temat popytu na usługę lub produkt i jesteśmy w stanie przewidzieć opłacalność inwestycji.

Podczas prezentacji poznaliśmy też strukturę, na której powinien opierać się każdy tekst blogowy:

  • tytuł – forma pytająca, oznajmująca lub cytat połączony z „call to action”, np. sprawdź, ranking, zobacz, kliknij,
  • lead – wstęp zawierający najważniejsze informacje, zachęcające użytkownika do pozostania na stronie i dalszej lektury treści,
  • epizod – czyli nagłówki h2. W nich warto umieszczać frazy, które są problemowe do umieszczenia w zdaniu,
  • komentarze – cytaty, odnośniki lub wskazania źródeł, z których czerpaliśmy wiedzę i na których opieraliśmy artykuł.
struktura tekstu

 

W tekście warto odpowiedzieć na takie pytania jak: co, kto, gdzie, kiedy, dlaczego, po co, w jakim celu.

 

 

Minimalne długości treści, które rekomenduje Piotr to:

  • 2 000 znaków – w przypadku kategorii lub produktów,
  • 3 000 znaków – w przypadku artykułów na bloga,
  • 5 000-10 000 znaków – w przypadku artykułów eksperckich do opublikowania na blogu.

Ważne: podane liczby dotyczą czystego „mięsa” – z pominięciem tzw. „lania wody”. :)

Uczestnicy SEMpresso dowiedzieli się także, że:

  1. Podczas wyboru słów kluczowych należy zadbać nie tylko o walkę o Top10 dla najtrudniejszych fraz, ale może się okazać, że Top3 dla frazy mniej popularnej, będącej tzw. longtailem – np. „torebka Gucci z Myszką Miki” – będzie bardziej opłacalnym rozwiązaniem, gdyż takiej frazy szukają klienci bezpośrednio nastawieni na zakup.
  2. Warto pozycjonować się na frazy, które w nomenklaturze specjalistycznej są błędne, natomiast zdarza się, że są powszechnie używane. Za przykład posłużyły rolety termoizolacyjne i rolety termiczne. Te pierwsze są wyrażeniem poprawnym, natomiast drugie wyrażenie jest używane potocznie, przy czym jego wyszukiwalność stanowi aż 50% wyszukiwalności wyrażenia właściwego. Daje to naprawdę duży potencjał i możliwość zdobycia dodatkowego ruchu.

Podsumowując, Piotr w swoim wystąpieniu wskazał, abyśmy przede wszystkim dbali o użytkownika. Skupmy się na dużej wartości merytorycznej, odpowiadajmy na pytania, wskazujmy rozwiązania. Opierajmy się na źródłach i wiedzy, pisząc, że „napisałem o tym dlatego bo…”. Większość faktów podpierajmy konkretnymi przykładami, a jeśli kogoś cytujemy, to dodajmy źródło, co wzmocni naszą wiarygodność. Pamiętajmy, że najważniejszy jest użytkownik!

Wystąpienie Piotra możecie obejrzeć na YouTube.

Podsumowanie SEMpresso #3 – o marketingu treści

Format SEMpresso, który realizuje firma Fox Strategy, jest jedynym na naszym rynku. Z pełną odpowiedzialnością zapewniam, że warty uwagi! Sama forma spotkań przy kawie i lunchu w stosunkowo kameralnym gronie powoduje, że przestają istnieć jakiekolwiek podziały, a uczestnicy chcą się integrować i wymieniać doświadczeniami. Dzięki temu można nawiązać naprawdę wiele nowych, ciekawych znajomości, podzielić się przemyśleniami czy przedyskutować nurtujące kwestie wśród specjalistów z branży.

Udział w SEMpresso #3 to była dla nas czysta przyjemność – warto było tam być, a kto nie wykorzystał tej szansy, niech żałuje i… zainteresuje się wydarzeniem SEMpresso #4, które będzie dotyczyło UX i procesu zakupowego. Jestem przekonany, że jeśli dotarłeś/-aś do końca tej relacji to zaszczepiłem w Tobie bakcyla i zechcesz tam być. My będziemy. To co, do zobaczenia przy kawie? Espresso, flat white czy americano?

 

Źródła zdjęć: foxstrategy.pl oraz sempresso.pl

 

Artykuł Ci się spodobał? Udostępnij!