19. czerwca 2019 reprezentacja Grupy TENSE w składzie: Marcin Górawski, Piotr Michalak, Adam Skrzypek i Rafał Włodarski udała się na dwunastą edycję semKRK w wydaniu BIG, która – podobnie jak ostatnim razem – odbyła się w „Starej Zajezdni” w Krakowie. Organizator, Krzysztof Marzec z Deva Group, kolejny raz stanął na wysokości zadania i zorganizował świetny event. Dla nas była to w pewnym stopniu przełomowa edycja, ponieważ pierwszy raz zdecydowaliśmy się na przesłanie case studies naszych klientów, by rywalizować o nagrodę w ramach semKRK awards. Na konferencję jechaliśmy z tym większą ekscytacją z uwagi na fakt znalezienia się w gronie finalistów w kategorii “Najlepsza kampania e-commerce”. Poniżej krótka relacja z przedstawionych prelekcji (nieobecni niech żałują!)

SEMKRK Grupa TENSE

Stefan Chochlac – Why & how to automate product ads on Google Search?

SEM KRK Stefan Chochlac

Stefan na początku wprowadził nas w temat Google Ads oraz stosowanych formatów reklamowych. Przedstawił rynek e-commerce w Polsce, a statystyki prezentują się następująco:

  • 30 000 sklepów internetowych,
  • rocznie powstaje około 1000 nowych,
  • obrót w sklepach internetowych w 2019 prognozuje się na 50 miliardów złotych.

Na przykładzie kampani Blue Winston  argumentował, iż kampanie produktowe generują 90% sprzedaży. Przedstawione zostały zalety automatyzacji kampanii Google Ads, a więc poprawa wyników, oszczędność czasu, czy możliwość obsługi większej liczby klientów. Zaprezentowany został również proces automatyzacji, począwszy od importu pliku produktowego. Takie działania możemy podjąć w przypadku następujących formatów:

  • kampania produktowa (Google Shopping),
  • tekstowa kampania produktowa (Product Listing Ads),
  • dynamiczne reklamy w wyszukiwarce (Dynamic Search Ads).

Stefan przedstawił również produkty z innych branż,  które warto promować ponieważ na podstawie jego doświadczenia, generowały najlepsze wyniki.

Kaspar Szymański – Kary Google – jak je usuwać oraz jak ich unikać

SEM KRK Kaspar Szymański

Później nadszedł czas na Kaspara Szymańskiego, który pracował w zespole Google Search Quality i odpowiadał za proces nakładania kar ręcznych na strony. Jego wystąpienie, jak dosadnie wskazuje tytuł, umożliwiło uczestnikom uzyskanie szerszej wiedzy na temat konsekwencji działań nie będących w zgodzie z wytycznymi Google.

Należy pamiętać o tym, że kary uniemożliwiają wykorzystanie pełnego potencjału strony internetowej i ograniczają jej widoczność w wyszukiwarce. Co więcej, jeśli chodzi o same wytyczne od Google – nie można poprzestawać na jednokrotnym dostosowaniu do nich serwisu, ale regularnie analizować aktualizacje dokumentów (tym bardziej, że nie zawsze są one zapowiadane) i w razie potrzeby wprowadzać odpowiednie zmiany w serwisie lub samej strategii.

Jeśli już jednak zasłużymy na karę i takowa zostanie nałożona na nasz serwis, należy jak najszybciej zweryfikować jej przyczynę (z pomocą przychodzą komunikaty w Google Search Console, definiowane jako ostrzeżenia, jednak w rzeczywistości jest to już “wyrok”), zakres (kara może dotyczyć strony głównej, subdomeny czy nawet konkretnych plików html)  i starać się ją wyeliminować. Szybkość działania w takich przypadkach jest istotna z uwagi na to, iż okres “oczyszczenia” z kary może trwać długo. Jeśli chodzi o rodzaje kar, ze względu na obszar, którego dotyczą, możemy wyróżnić on-page oraz off-page. Pod pierwszym pojęciem, kryją się następujące:

  • major spam problem – jest to najgorsza z możliwych kar, dotyczy całego serwisu i oznacza poważne problemy z witryną. Oznacza brak wartości strony w oczach wyszukiwarki, a przyczyną może być np. cloaking. Mimo wszystko kara może zostać cofnięta.
  • spam problems – nakładana zazwyczaj z uwagi na problemy z niską jakością treści na stronie lub z uwagi na doorway pages.
  • user-generaded spam – to z kolei kara za spam tworzony przez użytkowników – np. niskiej jakości komentarze pod artykułami lub wypowiedzi na forach.
  • hacked content spam – powiadomienie o karze za szkodliwy kod. W wiadomości o karze znajdują się przykłady kodu. Dodatkowo przy wyniku wyszukiwania wyświetla się informacja, że strona mogła zostać ofiarą ataku hakerskiego. W wyniku nałożenia kary strona obniża swoją pozycję w rankingu, a użytkownicy często ją omijają z powodu możliwego zagrożenia.
  • incorrect structured data – strona nie traci widoczności, ale usuwane są fragmenty rozszerzone ze snippetu. Ważne: mimo że naprawimy problem, a kara zostanie zdjęta, same “gwiazdki” lub inne rozszerzenia w SERP-ach mogą powrócić dopiero po jakimś czasie.
  • unnatural outbound links – kara dotyczy sprzedawania linków i powoduje znaczną utratę widoczności w SERP. Domena może być widoczna na zapytania brandowe, ale na frazy komercyjne z pewnością spadnie.

Z kolei, jeśli mówimy o karach off-site, myślimy o:

  • unnatural inbound links – kara dotyczy kupna linków i tak samo jak za sprzedaż linków powoduje znaczną utratę widoczności.

Z uwagi, iż działamy w zakresie wyszukiwarki będącej własnością prywatnej firmy, sens tracą wszelkie próby pozbycia się kary, poprzez kroki prawne. Należy nie poddawać się emocjom, a próby wypierania się winy czy argumentowaniue problemami życiowymi są z góry skazane na porażkę.

Aby pozbyć się kary należy zająć się wskazanym problemem oraz zgłosić prośbę o weryfikację. Ważnym jest, aby w treści zgłoszenia nie “mydlić oczu” Googlersom, a skupić się na opisie konkretnych działań naprawczych (i ich udokumentowaniu), które podjęło się w celu cofnięcia kary. Argumentacja powinna być jak najkrótsza i zwięzła, np. “Dzień dobry, to są kroki, które zostały podjęte: (…)”

Jakie mogą być argumentacje?

Na przykład w celu cofnięcia kary za spam – należy przeredagować lub stworzyć zupełnie nowe treści, które będą wnosiły jakąś wartość dodaną, wyczerpywały temat i odpowiadały na pytania użytkowników.

W przypadku kary za linki należy napisać, że usunęło się możliwie największą liczbę linków (podać przykłady) oraz wskazać, iż te linki, do których nie mieliśmy dostępu zgłosiliśmy z użyciem narzędzia disavow tools. Przy okazji Kaspar polecił narzędzie disavow.tools, dzięki któremu można sprawdzić czy plik, który chcemy przesłać do Google został stworzony we właściwym formacie.

Na końcu każdego zgłoszenia warto podkreślić, że od teraz planujemy grać fair, zgodnie z zasadami dla webmasterów.

Rozpatrzenie prośby trwa od paru godzin do kilku tygodni (nawet 8-9) i nie mamy wpływu na czas. Nie ma potrzeby ponawiania kolejnych próśb ponieważ nie przyspieszy to czasu rozpatrzenia.

Jeśli dostaniemy odpowiedź odmowną należy podjąć kolejne, głębsze działania, np. dodać, zmienić lub rozwinąć treści albo usunąć jeszcze więcej linków.

Odpowiedź o pozytywnym rozpatrzeniu wniosku oznacza, że domena zacznie odzyskiwać widoczność w wyszukiwarce. Google nie mści się na domenie, jednak pamięta o karze i każde kolejne wykroczenie może powodować, że ściąganie następnych kar będzie trudniejsze lub same kary mogą być poważniejsze.

Szerzej wskazaną problematykę Kaspar opisuje w swoim artykule na temat kar ręcznych Google.

Paweł Gontarek – Jak (o)szukać w Krakowie?

SEM KRK Paweł Gontarek

Jako trzeci zaprezentował się Paweł Gontarek, który opowiadał o pozycjonowaniu lokalnym. Na przykładzie dwóch klientów przedstawił skuteczne rozwiązanie umożliwiające oddziaływanie na lokalne wyniki wyszukiwania i wskazał onkilka najważniejszych kroków oraz tipów, by zacząć skutecznie realizować taką strategię.

Po pierwsze – należy dokonać szczegółowej analizy biznesu i strony, którą chcemy wypromować – zweryfikować optymalizację, strukturę strony, historię domeny, jej profil linkowy, a także obecny stan wizytówek Google Moja Firma. Innymi słowy – wymagany jest solidny audyt. Kolejny krok to optymalizacja i naprawa wcześniej wykrytych błędów.

Następna jest analiza wyrażeń kluczowych, które będą sprzyjały uzyskiwaniu wartościowego ruchu. W tym miejscu pojawia się clou wystąpienia Pawła, a więc konfiguracja wizytówek GMF. Jeśli firma klienta ma kilka lokalizacji, dla każdej z nich zakładamy osobną wizytówkę i wypełniamy wszystkie dostępne pola.

W celu pozyskiwania ruchu należy zadbać o odpowiednią rozbudowę witryny – stworzyć landingi na poszczególne miasta (np. w zakładce kontakt), zamieścić na nich informację o powiązanych miejscowościach, wyróżnić najważniejsze kategorie, wdrożyć schemat Local Business oraz zastosować odpowiednie tytuły dla stron. W samej treści na lokalnym landingu warto dodać dodatkowe informacje o położeniu – gdzie, obok czego, obok jakiej rozpoznawalnej instytucji czy budynku znajduje się siedziba filii. W trakcie prowadzenia biznesu należy pamiętać o moderacji opinii, tj. odpowiedziach na każdą z nich – zarówno pozytywną jak i negatywną. Jednocześnie warto pamiętać, że jej treść (użyte słowa) mogą pomóc w rankingu lokalnym, dobrze więc sugerować klientom, aby wymieniali w opiniach rodzaj usługi z której korzystają lub pisać o nich w odpowiedzi. Jeśli chodzi o grafikę – warto zamieścić zdjęcie wejścia do lokalu wraz z godzinami otwarcia. Tak przygotowana wizytówka powinna w krótkim czasie zacząć wyświetlać się w wynikach.

#tip 1 – jeśli chcemy założyć wizytówkę na adres, w którym formalnie nie mamy biura, warto wykorzystać do tego celu nowy numer telefonu (pre-paid) i zweryfikować taką wizytówkę poprzez połączenie głosowe.

#tip 2 – wszystkie dodatkowe pola, takie jak opis firmy, oferowane usługi, data otwarcia należy wypełniać – one mogą tylko pomóc. Warto również korzystać z usługi “wpisy” – przyciągają uwagę, a klienci w nie klikają.

#tip 3 – jeśli prowadzisz punkt gastronomiczny, dodaj zdjęcie swojego menu oraz wejścia z informacją o godzinach otwarcia – tego szukają klienci.

#tip 4 – w komentarzu od Pawła Gontarka  :)

Bartłomiej Kaczmarczyk – Pimp Yours Conversion Rate via Google Optimize. Case Studies oraz Tips And Tricks jak podnieść CR za pomocą testów A/B – Vol. 2

SEM KRK Bartłomiej Kaczmarczyk

Tuż po pierwszej przerwie, swoje wystąpienie rozpoczął Bartłomiej Kaczmarczyk. Była to dalsza część case studies optymalizacji wskaźników konwersji za pomocą testów A/B strony serwisu versum.pl (firmy, która dostarcza oprogramowanie dla salonów SPA). Podczas semKRK #8 przedstawione były testy na stronach desktopowych, natomiast tym razem przyszedł czas na strony mobilne.

Eksperyment został w głównej mierze oparty o analizę heatmapy przedstawiającej dostępność poszczególnych stref ekranu urządzenia mobilnego dla użytkownika. Warto wiedzieć, że obszar w prawym górnym rogu najbardziej przyciąga uwagę użytkowników mobilnych.

Badanym elementem były m.in. przyciski do wersji demonstracyjnej. Należy w takich przypadkach pamiętać o optymalnych tekstach przycisków – odpowiednie CTA może mieć duże znaczenie. Przykładowo, przycisk o treści “Try now” nie przyniósł żadnych efektów, natomiast treść “Przetestuj” zaowocowała wzrostem konwersji o 30%.

Kolejnym przykładem była strona główna, gdzie na sliderze był przycisk CTA. W tym przypadku usunięto pokaz zdjęć, a na środku dodano strzałkę wskazującą na przycisk z CTA.

Każdorazowo należy analizować jak wygląda użycie przycisków w kontekście efektów i realizacji celów na poszczególnych urządzeniach poprzez analizę danych. Wprzypadku versum.pl np. konta testowe były chętniej zakładane na urządzeniach desktopowych, natomiast na mobilnych bardziej przyciągało uwagę zamówienie demo narzędzia.

Martyna Zastrożna – Dlaczego Google Analytics nie mówi prawdy o źródłach odwiedzin i jak to naprawić

Martyna skupiła się na kwestiach analitycznych, a dokładniej sposobie przypisywania źródła sesji poprzez Google Analytics oraz przyczynach złego odczytu danych. Może zdarzyć się np. sytuacja, że użytkownik przesyła link zawierający parametr UTM do innego, a wtedy  taka sesja i ew. konwersja może zostać źle przypisana. Zwróciła również uwagę, że kolejnym, mylnie analizowanym jest źródło direct / none. W tym przypadku należy zauważyć, że nie jest to zawsze ruch bezpośredni. “None” jest ustawiamy, kiedy GA nie potrafi rozpoznać źródła. Przykłady takich źródeł to: linki w aplikacjach, mailach i klientach pocztowych, smsach i komunikatorach, dokumentach PDF, przejścia z https na HTTP, błędne przekierowania, niektóre narzędzia skracające linki (do niedawna był problem z popularnym bit.ly) czy braki lub błędy w kodzie śledzącym. Kolejnym źródłem przekłamania może być zaniżony do 0 czas kampanii dla pojedynczej sesji, czy otagowane linki zakończonych już kampanii.

Jak sobie radzić z tymi przekłamaniami?

Pierwszym pomysłem był dodatkowy wymiar – sesje bezpośrednie. Niestety, Martynie nie zgadzały się dane – inne narzędzia i jej testy wskazywały na sporą rozbieżność w tym przypadku. Odesłano ją w tym miejscu do dokumentacji BigQuery, gdzie niestety okazało się, że sesje bezpośrednie nie zawsze takimi są. Innym rozwiązaniem jest skrócenie czasu sesji, jednak ta metoda w zupełności się nie sprawdziła. Finalnie, najlepszym sposobem okazało się samodzielne dopisanie źródła referral w GTM, opcjonalnie utworzenie wymiaru niestandardowego. W GTM ustawiamy zmienną referer przypisywaną na poziomie sesji, ponieważ na poziomie odsłon mogą występować przekłamania.

Poboczne kwestie poruszone przez Martynę – jeśli szukamy alternatywnych narzędzi do analityki, warto wykorzystać narzędzia od Adobe, natomiast na URLe opatrzone parametrem UTM najlepiej dodać canonical, aby mieć pewność, że nie ucieka nam link juice.

Cezary Glijer – Toksyczna Floryda

SEM KRK Cezary Glijer

Cezary swoje wystąpienie rozpoczął od informacji dotyczącej plagi toksycznych ropuch w marcu bieżącego roku. A to wszystko miało miejsce na Florydzie… Wątek ostatecznie został skierowany na bardziej branżowe tory i dotyczył ostatnich aktualizacji algorytmów wyszukiwarki Google dotyczących głównie serwisów określanych mianem YMYL (Your Money, Your Life). Pierwszą z nich był Medical Update, później Florida 2 i Core Algorithm Update. Przedstawiony został przykład serwisu będącego apteką internetową (apteka-melissa.pl), który po pierwszej aktualizacji znacznie stracił na widoczności, natomiast mimo braku szczególnych działań ratujących, podczas kolejnej zaczął wracać na właściwe tory, a finalnie osiągnął jeszcze lepszy wyniki widoczności. Stalowe nerwy i konsekwentne realizowanie przyjętej strategii przyniosły właściwy skutek.

Cezary porównał zmiany w algorytmie do stołu mikserskiego, gdzie każdym pokrętłem można zmienić wagę każdego czynnika. Tym sposobem można zmienić wagę i znaczenie od 200 do 400 czynników.

Skąd mamy czerpać informacje dotyczące zmian w algorytmie?

Z pomocą przychodzą narzędzia pokazujące dynamikę zmian w SERPach, których jest co najmniej kilka. Według Cezarego największe odzwierciedlenie rzeczywistości oddaje Rank Ranger.

Powody, dla których niektóre serwisy YMYL zanotowały znaczne spadki, dotyczyły głównie błędów UX, a więc:

  • przesycenie reklam, gdy są one w przestrzeni ATF (sugeruje się, by w jej zakresie nie było więcej niż 30% wykorzystania reklamowego),
  • brak odpowiedzi na poszukiwane przez użytkownika zagadnienie,
  • niska jakość treści,
  • słaba wiarygodność artykułu, brak autorów treści,
  • niezrozumiała struktura dokumentów dla czytelnika (mała intuicyjność).

Na prezentacji zostały przedstawione branże, gdzie zmiany były zauważalne. W Polsce były to głownie serwisy związanie ze zdrowiem, parentingiem i finansami. Skutkiem wskazanych wcześniej błędów, była oczywiście utrata widoczności. „Przyroda nie lubi próżni”, a więc zostało to wykorzystane przez lepsze jakościowo strony konkurentów.

Do analizy widoczności zasugerowane zostało wykorzystanie Google Data Studio w połączeniu z danymi z innych narzędzi, prezentującymi widoczność w zakresie TOP1, TOP3 i TOP10, a więc głównych pozycji, które generują ruch. Warto mieć na uwadze, że gdy strategia jest dobrze ustalona, to mimo spadków podczas aktualizacji powinniśmy zachować zimną krew, bowiem wraz z kolejną zmianą prawdopodobnie otrzymamy rekompensatę, jak miało to miejsce w przypadku apteka-melissa.pl.

Należy pamiętać, że jeśli będziemy wyznawać zasadę “user is the king” podczas rozwijania lub promowania serwisu, z pewnością uda się nam osiągnąć sukces (tutaj pojawił się humorystyczny przykład butów do robienia selfie). Należy słuchać użytkowników i wychodzić naprzeciw ich potrzebom.

Damian Sałkowski – Zmieniające się SEO – nowe sposoby podejścia do tego, co znamy

SEM KRK Damian Sałkowski

Po drugiej przerwie, oczy zebranych skierowały się na Damiana, a więc CEO Senuto. Opowiadał on o zmianach w branży od czasu rozpoczęcia swojej “przygody” z SEO, a więc od 10 lat. Przedstawiał kolejne elementy decyzyjne oraz dogmaty, które w jego odczuciu nabrały największego znaczenia.

Pierwszym z nich są chociażby szacunki kosztów na przykładzie opisów produktowych dużego sklepu – aktualnie koszty takiego, sumiennie wykonanego działania, mogą sięgać kilkuset tysięcy złotych w przypadku dużej liczby produktów .

Kolejnym z wymienionych były testy A/B. Kiedyś – rzecz stosunkowo rzadka. Obecnie – “śrubowanie” wyników konwersji nie może się bez nich obyć.

Dalej, analizy bibliotek causal impact, celem szacowania skutku przyczynowego zaprojektowanej interwencji w szeregach czasowych, na przykład – ile dodatkowych dziennych kliknięć generuje kampania reklamowa.

Następnymi kwestiami są modyfikacje takich elementów, jak: rich snippets, możliwości szablonów, formaty meta danych, umiejscowienie treści. Wszystkie z nich mogą mieć swoje odzwierciedlenie w generowaniu ruchu na stronie.

Podczas prezentacji Damian wspomniał, że nasze działania rzutują na modyfikacje lub dostrajanie algorytmu Google, w związku z czym, to co robi się teraz powszechnie, może z czasem dawać mniejsze efekty.

Unifikacja – na przykładzie treści została przytoczona zasada dotycząca długości treści – np. 2000 znaków. Aktualnie przybiera ona założenie, iż powinniśmy mieć jej tyle samo lub więcej niż konkurent. Na tym przykładzie Damian pokazał kilka funkcji korelacji Pearsona. Należy pamiętać, że dane to wskazówka, a nie kierunek, bo korelacja nie musi być przyczyną obecności w TOP10.

Piotr Rudnicki – Que sommes nous? Ou allons nous?

SEM KRK Piotr Rudnicki

Na przykładzie obrazu “D’où venons nous? Que sommes nous? Où allons nous?” Paula Gauguin’a Piotr opowiadał o trzech najważniejszych etapach życia i przeniósł to na etapy żywot SEMowca, na wstępie zaznaczając, iż jest to jego subiektywna opinia.

Skąd pochodzimy? Wspomniane zostały czasy, kiedy reklamy miały maksymalnie po 50 znaków, a narzędzia, z których dzisiaj korzystamy na co dzień, nie istniały lub były skomplikowane w obsłudze.

Gdzie jesteśmy dzisiaj? Został zaprezentowany benchmark dla grupy serwisów zakupowych oraz przedstawiona kwestia pogłębionej analizy – czasu, głębokości wizyty i współczynnika odrzuceń. Piotr zalecił również, by nie prowadzić dwóch kampanii typu smart równolegle, ponieważ targetują one bardzo wąską grupę odbiorców i mogą wzajemnie ze sobą konkurować. Poparł to przykładem kampanii na pobranie i instalację aplikacji. Przedstawił również narzędzia do tworzenia animowanych banerów w formacie HTML5 – Google Web Designer, by uzasadnić dostępność i łatwość w obsłudze dzisiejszych narzędzi SEMowców. Kolejna kwestia to analiza aukcji – możemy generować ogromną liczbę raportów i zestawiać je z wynikami konkurencji. Dzięki temu orientujemy się, czy konkurencja nie wyprzedza nas np. w wyniku jakości. Następnym wspomnianym elementem była szybkość ładowania strony mająca znaczenie w przypadku jakości reklamy – dzisiaj można ją łatwo kontrolować, chociażby w panelu Google Ads. Dodatkowo Google Tag Manager umożliwia łatwe i intuicyjne tworzenie zdarzeń, by potem korzystać z nich jako konwersji. Piotr wiele razy przypominał, by prowadzić kampanię w oparciu o dane, a pomóc nam może narzędzie CRMint. .

Dokąd zmierzamy? Tutaj Piotrek przedstawił nam swoją wizję przyszłości dla SEMowca. Specjaliści będą musieli wykazywać się wszechstronnością i wiedzą z wielu dziedzin, m.in.: UX, statystyki i analityki. Dodatkowo, będziemy musieli radzić sobie z machine learningiem, który jest coraz bardziej skuteczny i pozwala uzyskiwać lepsze wyniki.

Paulina Wiktorska – Czy kampanie YouTube rzeczywiście wpływają na wizerunek i rozpoznawalność marki?

SEM KRK Paulina Witkorska

Tuż przed częścią, podczas której miało zostać uroczyste wręczenie nagród semKRK awards, swoje wystąpienie, dotyczące usługi Brand Lift miała Paulina. Na wstępie przedstawiła ona kilka faktów dotyczących YouTube’a oraz kampanii prowadzonych za pośrednictwem tego kanału, m.in.:

  • dowiedzieliśmy się, że użytkownicy najchętniej dowiadują się o nowych produktach/markach przez krótkie filmy,
  • 1/3 użytkowników internetu używa YouTube,
  • 81% firm wykorzystuje format video do promocji.

Paulina przestrzegła, że bez poprawnego KPI nie przeprowadzimy dobrej kampanii, a następnie przedstawiła cechy, jakimi powinno się charakteryzować:

  • mierzalność,
  • prawidłowe wyrażenie (liczba, procent, czas),
  • właściwe określenie (KPI odpowiedni dla typu kampanii),
  • wyznaczanie działań (możliwość dalszej optymalizacji).

By poprzeć powyższe przedstawiony został przykładowy lejek połączony z KPI (świadomość -> rozważnie -> działanie).

Następnie omówiony został główny cel wystąpienia, a więc Google Brand Lift, czyli narzędzie służące do mierzenia skuteczności reklamy wideo, a w zasadzie rozpoznawalności marki. Do jego wykorzystania dobieramy dwie grupy respondentów – jedną, która widziała naszą reklamę oraz drugą – która nie miała takiej możliwości i kierujemy do nich pytanie ankietowe. By móc przeprowadzić badanie wymagany jest pewien poziom wydatków na reklamę Google Ads – muszą być one wyższe niż 3 500 $ na tydzień (przy czym pełną funkcjonalność można uzyskać przy wydatkach rzędu 14 000 $ na tydzień). Przy tej okazji przedstawiony został case dotyczący klienta z sektora FMCG. W jego przypadku kampania miała charakter 360, a więc poza Internetem, spot był wyświetlany również w kinie czy na bilbordach. Był to 30 sekundowy film, który finalnie, zobaczyło prawie 40% użytkowników. Z 120 tys. zł przeznaczonych na reklamę, 20 tys. przeznaczono na Brand Lift, a dzięki ustawieniu cappingu na 1 można było dotrzeć do większej grupy użytkowników. Wniosek – reklamy pomijalne i tak są zauważane przez użytkowników, nawet jeśli są pomijane, więc warto dodawać logo oraz informacje o produkcie w pierwszej części reklamy.

Kilka tipów, jeśli chcielibyśmy skorzystać z wspomnianego narzędzia:

  • warto wykorzystać Bumper Ads, czyli krótsze reklamy,
  • nie należy przeliczać środków na złotówki, bo kwestia ewentualnego przewalutowania i zmiany kursu może zatrzymać kampanię,
  • by wyniki były bardziej wiarygodne Brand Lift warto zastosować przed kampanią TV.

Sławomir Czajkowski – Tworzenie vs optymalizacja treści w oparciu o dane

SEM KRK Sławomir Czajkowski

Na wstępie Sławek opowiedział o podstawowych kwestiach dotyczących SEO, przechodząc finalnie do kwestii zasad tworzenia contentu będącego SEO friendly. Przedstawił on wskazówki dotyczące sugerowanego doboru treści oraz planowania tematyczności w oparciu o:

  • Keyword Planner,
  • zapytania podobne do wyszukiwanego na dole wyników wyszukiwania,
  • kontekst (spis treści) w Wikipedii,
  • propozycje do zapytania w YouTube.

By wykorzystać potencjał branżowych wyrażeń i trendów, warto analizować pytania, które zadają użytkownicy, weryfikować frazy pojawiające się na keywordtool.io czy sprawdzić wątki np. na quora.com – tutaj warto szukać pytań od użytkowników dot. naszej branży i wykorzystać je jako inspiracje do rozwoju treści na swojej stronie lub blogu. Dzięki temu stworzymy przydatny użytkownikom content i zyskamy przewagę nad konkurencją.

Idąc dalej – na Amazonie znajduje się również kopalnia wiedzy na temat praktycznie każdej grupy produktów – jeśli mamy więc  potrzebę napisania treści na temat jakiegoś produktu, warto wspierać się tym źródłem (zaoszczędzimy wówczas sporo pracy).

Sławek traktował również o problemach, takich jak zbyt duże zakresy danych oraz różnicach w intencjach użytkownika, które należy dokładnie zweryfikować i dostosować do tematyki. Kolejnym poruszanym terminem był TF*IDF, a więc nasycenie tekstu, które można weryfikować np. z pomocą Surfera SEO nad rozwojem którego Sławek pracuje na co dzień.

Dodatkowo omówione zostały kwestie semantyki, a więc wpisywania się treści w algorytm Google, linkowania oraz optymalizacji treści.

Artur Strzelecki – Rozwój sklepu internetowego za granicą

SEM KRK Artur Strzelecki

Artur, podczas swojego wystąpienia przedstawił specyfikę prowadzenia działań w zakresie SEO na serwisach dedykowanych rynkom zagranicznym. Głównym powodem dlaczego chcemy sprzedawać poza Polską są głównie kwestie zwiększonych przychodów.

W tym celu należy na wstępie zadbać o przygotowanie struktury samego serwisu – wybór pomiędzy dedykowanym rozszerzeniem gTLD, a zastosowaniem subdomen lub podkatalogów. Preferowanym rozwiązaniem jest właśnie wybór domenty krajowej (.de, co.uk, czy .fr). Takowe zastosowana chociażby przy prezentowanej witrynie – babyland.pl, która posiada obcojęzyczne odpowiedniki, np. babyaisle.de, czy babyaisle.es.

Kolejnym elementem przemawiającym za taką strategią jest możliwość kierowania geograficznego. Posiadając witrynę .pl, dodanie katalogu /de/ dla wersji niemieckojęzycznej nie będzie dla wyszukiwarki tak znaczące jak rozszerzenie .de, a poza tym może odstraszać użytkowników. W starej wersji GSC dla rozszerzeń .com oraz .eu można przypisać konkretny kraj, w którym domena powinna się wyświetlać – jednak wbrew pozorom przypisanie do danego rynku może skutkować gorszą widocznością strony i mniejszym ruchem z innych krajów, korzystniej więc tego nie robić.

Następne elementy to tzw. Quick Wins. Po pierwsze – meta title (bardzo ważny element, ponieważ nieprzetłumaczone wpływają negatywnie; podobnie gdy są zbyt krótkie – w SERPach może się coś wyświetlać coś wartościowego lub zupełnie przypadkowego). Kolejny element to hreflangi – teoretycznie ten element znajduje się w dokumentacji dedykowanej webmasterom, lecz efekt warto zweryfikować na konkretnym przypadku. We wskazanym przykładzie nie są one wspierane.

Idąc dalej – warto mieć kontakt z native speakerem i w konsultacji z nim zamieszczać w serwisie treści, które będą w pełni poprawne językowo.

Dostawa i waluta – warto, by użytkownicy, jeszcze przed zakupami zostali poinformowani, że wysyłka obejmuje ich region oraz w jakiej formie i walucie mogą dokonać płatności. Można to zrobić za sprawą pop-upa, który pojawi się przy pierwszym załadowaniu strony. Takie dzialanie minimalizuje porzucanie koszyków.

Dostosowanie pod kątem urządzeń mobilnych – należy zwrócić na to szczególną uwagę, jeśli widzimy duży udział ruchu mobilnego. tak jak na prezentowanym przykładzie. Coraz częściej dokonujemy zakupów na urządzeniach mobilnych, więc obsługa strony w tej kategorii nie może być słabym punktem serwisu.

Szybkość strony – zakres możliwości w tej kwestii jest znaczny – począwszy od serwera, poprzez sieć, jak i samą optymalizację witryny. Elementem który może robić różnicę dla użytkownika (niekoniecznie dla Google) jest np. odległość od serwera. Celem uniknięcia łączenia się z witryną poprzez serwer znajdujący się np. w państwie sąsiednim jest wykorzystanie usługi Cloudflare. W normalnych warunkach większa odległość odpytujacego (klienta) od serwera, oznacza dłuższy czas odpowiedzi. Cloudflare zapewni nam niemal w każdym przypadku taka samą szybkość odpowiedzi, jakby serwer znajdował się w kraju, z którego odpytanie pochodzi.

Łukasz Chwiszczuk – Krótka historia o kampaniach, które nie konwertują

SEM KRK

Łukasz był ostatnim prelegentem dwunastej edycji semKRK. Przedstawił on przekonanie panujące wśród marketerów, a mianowicie, że GDN oraz YouTube nie sprzedają. Należy się jednak zastanowić, co może być tego przyczyną. Do takich przemyśleń skłoniła Łukasza weryfikacja ścieżek wielokanałowych w Google Analytics jednego z jego klientów. Jak się okazało – YouTube był kanałem, który konwertował w modelu last click, ale i też zanotował sporo konwersji wspomaganych. Jak więc się okazało – jest to możliwe.

Co jest kluczem do konwersji na YouTube? Przede wszystkim odpowiednie targetowanie oraz interesująca kreacja. Jeśli chodzi o pierwszy element, należy tutaj starać się precyzyjnie łączyć i wykorzystywać fakty, takie jak np. posiadanie dzieci, lokalizacja (przykład – podpowiedzi Google dotyczące drogi), obecność na konkretnych witrynach np. stronie konkurencji, miejsca obecności off-line, łączenie kanału YouTube z kontem Google Ads i retargetowanie reklam, wykorzystywanie listy odbiorców z YouTube w Google Display Network. Jeśli chodzi o samą kreacją, kluczowe jest pierwsze 5 sekund mające przyciągnąć uwagę użytkownika. 25-30 s to czas reklamy, który oznacza znaczne zainteresowanie i wysoką szansę na konwersję.

Łukasz pokazał też kilka przykładów reklam, tych dobrych, jak i tych złych, wskazując ich słabe i mocne strony.

Słowem podsumowania…

Był to kolejny wartościowy event, w którym mieliśmy okazję wziąć udział. Sporo wiedzy i idealna okazja do wymiany poglądów oraz doświadczeń z innymi specjalistami. Debiut w semKRK awards zakończyliśmy z tytułem finalisty za naszą pracę dla marki Tanie Militaria jednak nie zamierzamy spuszczać z tonu i na kolejną edycję przygotujemy kolejne ciekawe projekty w naszym wykonaniu. Raz jeszcze z tego miejsca dziękujemy organizatorom za świetnie zorganizowane wydarzenie, atmosferę, ogrom wiedzy. Mówimy: do zobaczenia! :)

SEM KRK nagroda Grupa TENSE Artykuł Ci się spodobał? Udostępnij!