Nie samym SEO człowiek żyje! Oprócz dbania o kondycję pozycjonowanych stron, nasi pracownicy pracują również nad własną zwyżkową formą. W ramach benefitów, które oferujemy w firmie, obok tańszych biletów do teatru czy myjni samochodowej, istnieje również możliwość odbywania treningów na siłowi z trenerem personalnym. Darek układa dla nas plany treningowe, pomaga w rozpisaniu diety oraz dopinguje w ciągłym polepszaniu formy. Jednym z jego podopiecznych jest Krystian Wawrzyniak, kierownik Działu Obsługi Klienta.

Dlaczego podjąłeś decyzję o przystąpieniu do ćwiczeń pod okiem trenera?

To była szybka decyzja. Chciałem po prostu wziąć się za siebie i zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów. A jeśli mogę zrobić to pod okiem profesjonalisty, to tym lepiej.

Wiem, że najczęściej ćwiczysz wcześnie rano, przed pracą. Co Cię napędza?

Największą motywację dał mi pierwszy trening, po którym zobaczyłem, że pomimo ogromnego wysiłku, który wkładam w ćwiczenia, zmęczenie szybko zamienia się w zastrzyk energii, która napędza mnie przez cały dzień. Zaczęło mi się więcej chcieć, stałem się weselszy, szybciej podejmuję decyzje biznesowe.

Czyli treningi na siłowni mają pozytywny wpływ także na Twoją pracę?

Tak! Dla mnie treningi to nie tylko podnoszenie ciężarów, czy kilometry przebiegnięte na bieżni. Trening to przede wszystkim przełamywanie własnych słabości, zdobywanie kolejnych celów, osiąganie założonych wyników. To praca nie tylko nad mięśniami, ale także nad… głową. Odkąd ćwiczę, szklanka jest dla mnie zawsze do połowy pełna. Nie skupiam się na problemach, ale szukam rozwiązań. W trudniejszych chwilach przypominam sobie, z jakiego poziomu startowałem i gdzie jestem teraz. Widzę, ile osiągnąłem. Takie podejście sprawdza się nie tylko na sali treningowej, ale także w biurze.

W pracy to Ty kierujesz zespołem, ale na siłowni musisz oddać stery w ręce Darka i sam stosować się do jego poleceń. Jak Ci się podoba takie odwrócenie roli?

Praca z osobistym trenerem to dla mnie nowość, ale teraz wiem, ile straciłem podczas wcześniejszych, samodzielnych treningów. Do tej pory nikt nie kontrolował moich ruchów, nie nadawał tempa, nie korygował błędów, nie zwracał uwagi na techniczne niuanse. Szybko okazało się, że wykonywałem bardzo dużo błędów technicznych. Na pierwszych treningach z Darkiem, tak naprawdę prawie nie dotknąłem ciężarków, a wychodziłem cały obolały, czułem każdy mięsień.

Czasem ważne jest, aby ktoś stał obok nas i trzymał nad nami pieczę. To często irytuje, złości, chciałoby się po swojemu. Warto jednak zaufać mądrzejszemu (śmiech). Dużo zależy od nauczyciela, ale w naszym przypadku Grupa TENSE postawiła na profesjonalistę. Darek motywuje mnie do maksymalnego wysiłku i przekraczania granic, kiedy wydaje mi się, że już nie dam rady. A potem pozwala odpocząć, zregenerować się i chwilę pocieszyć z sukcesów.

Jak długo planujesz ćwiczyć z trenerem?

Nie ustaliłem deadlinu. Na pewno chciałbym ćwiczyć w takim systemie jeszcze rok, ponieważ postawiłem sobie pewny cel i chcę do niego sukcesywnie, krok po kroku, dochodzić. Poza tym widzę efekty i nie chcę z nich rezygnować. Mam motywację.

Opcja indywidualnych zajęć z trenerem personalnym to niecodzienne podejście do benefitów pracowniczych. Jak to oceniasz?

Oczywiście w poprzednich firmach spotkałem się z kartami Multisport, ale rzeczywiście – trener personalny to nowość. Jeśli ktoś daje nam wędkę, to fajnie byłoby, żeby pokazał nam, jak się łowi ryby. Takie podejście na pierwszy rzut oka może wydawać się niepotrzebne dla pracodawcy, ale warto spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Treningi podniosły moją pewność siebie, czuję się szczęśliwy, spełniony, co ma także wpływ na moją pracę. Jak to mówią – w zdrowym ciele zdrowy duch, a w zadowolonym człowieku szczęśliwy pracownik (śmiech).

Krystian Wawrzyniak – praca nad mięśniami i głową #TENSEpuls
4.8 (96.67%) z 6 głosów
Artykuł Ci się spodobał? Udostępnij!