Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 zmusiła konsumentów do zasadniczej zmiany wypracowanych przez lata nawyków i przyzwyczajeń. U schyłku 2020 roku niewielu z nas odwiedza restauracje, kina czy teatry – nawet jeżeli w danym momencie są one otwarte. Polityka lockdownu, ale przede wszystkim – troska o zdrowie własne i innych – powodują, że Polacy w ekspresowym tempie stają się e-konsumentami.

Mniej wizyt u fryzjera, lekarza i znajomych

Z tego samego badania dowiadujemy się, że po letnim zniesieniu restrykcji, tylko 25% badanych poszło do lekarza, a 40% respondentów przyznaje, że z usług służby zdrowia korzysta rzadziej niż przed pandemią. Co ciekawe, klientów ubyło również fryzjerom – 21% ankietowanych całkowicie zrezygnowało z wizyt w salonie, a 37% odwiedza zakłady fryzjerskie rzadziej niż jeszcze rok temu. Z kolei 9% badanych przyznaje, że ze względów bezpieczeństwa całkowicie przestało spotykać się ze swoimi znajomymi.

W czasie pandemii rzadziej chodzimy do fryzjera

Offline traci, online zyskuje

Ograniczenie częstotliwości wyjść z domu nie oznacza, że ludzie w czasach pandemii porzucili swoje ulubione rozrywki – zmienił się jedynie sposób ich konsumowania. Widać to na przykładzie platformy Netflix, która od początku 2020 roku zyskała aż 26 milionów użytkowników na całym świecie.

Zamiast tradycyjnych zakupów ze sklepowym wózkiem lub koszykiem, wielu z nas wybrało te elektroniczne – przez komputer lub smartfon. Jak wynika z raportu Gemius „E-commerce w Polsce 2020”, zakupy w sieci robi aż 73% korzystających z sieci Polaków. W stosunku do ubiegłego roku to wzrost aż o 11%. Powodów jest wiele: łatwy dostęp, duży wybór, dogodne opcje dostawy, bezpieczne płatności, jednak kluczowe pozostaje bezpieczeństwo.

Piotr Woźniak, Lider Zespołu Kampanii Reklamowych PPC w Grupie TENSE uważa, że pandemia przyczyniła się do wzrostu popularności zakupów online, a wiele osób na stałe przerzuci się na kupowanie w sieci. – Liczba aktywnych klientów sklepów elektronicznych będzie rosnąć z roku na rok – przewiduje. Na naszych oczach zanika model ROPO, polegający na tym, że osoby oglądają towar w sieci, ale kupują go w sklepie stacjonarnym. Rosnące wskaźniki konwersji i CTR, a także coraz wyższy zwrot nakładów na reklamę w internecie potwierdzają, że klienci coraz częściej finalizują zakupy online – dodaje

W czasie pandemii więcej kupujemy online

 

Co obecnie sprzedaje się w sieci najlepiej?

Produkty takie jak odzież, obuwie, książki czy sprzęt sportowy „od zawsze” miały wysoki udział w rynku e-commerce i pod tym względem również w dobie epidemii nic się nie zmieniło. Według raportu Gemiusa ubrania w sieci kupuje 69% internautów, o 11% mniej zamawia przez internet obuwie, a 57% kupujących nabywa tą drogą kosmetyki i perfumy. W ostatnich miesiącach wyraźny wzrost zanotowały jednak branże, które do tej pory kojarzyły się raczej z zakupami stacjonarnymi. Kilkusetprocentowe wzrosty sprzedaży dotyczą takich kategorii produktów jak m.in.:

  • artykuły higieniczne i środki ochrony osobistej,
  • wyposażenie domu oraz ogrodu,
  • sprzęt sportowy i turystyczny,
  • elektronika, AGD i RTV, konsole do gier,
  • zabawki i artykuły dziecięce,
  • chemia gospodarcza i środki pierwszej potrzeby.

Analizując wzrost popularności poszczególnych segmentów e-commerce, da się zauważyć zmianę stylu życia w czasie lockdownu. Zdalne nauczanie oraz praca w trybie home office wygenerowały duży popyt na sprzęt komputerowy, drukarki, kamerki internetowe czy mikrofony. Zamknięcie klubów fitness i brak możliwości uprawniania sportu na świeżym powietrzu spowodowały wzrost sprzedaży urządzeń takich jak orbitreki, bieżnie mechaniczne czy trenażery.

Z raportu „Global State of the Consumer Tracker” przygotowanego przez Deloitte dowiadujemy się, że jedynie 4% polskich konsumentów zamawia online produkty spożywcze. Warto dodać, że jeszcze do niedawna ten segment usług praktycznie nie istniał w naszym kraju. Pandemia nie wykreowała znaczącego popytu na dostawy zakupów pod drzwi. Poniekąd wynika to z faktu, że taką usługę zaoferowały niemal jedynie supermarkety w największych miastach kraju.

Pandemia to wyzwanie dla wielu firm

Nie da się ukryć, że w obecnym czasie wiele marek częściowo lub całkowicie zmienia swój model biznesowy. Dla znacznej liczby przedsiębiorców jest to pierwszy poważny kontakt z prowadzeniem działalności w internecie. Ważne, by transformacji z offline do online nie dokonywać „na żywioł”, lecz – mimo napiętej sytuacji i konieczności podejmowania szybkich decyzji – oprzeć ją solidnej analizie oraz odpowiedniej strategii. W tych trudnych czasach niezwykle pomocne okazuje się wsparcie doświadczonych specjalistów z agencji interaktywnych, które pomagają firmom stawiać „pierwsze kroki” w internetowym biznesie.

Chcesz promować swój biznes?
Artykuł Ci się spodobał? Udostępnij!